Czas czytania: 2 min
Przez ostatnie dziesięć lat w Dolinie Krzemowej dominowało jedno hasło:
Podziel system na mikroserwisy, a wszystkie problemy znikną.
Zespoły miały pracować szybciej, systemy miały skalować się bez końca, a innowacje miały rodzić się same.
Tyle teoria. Praktyka pokazała coś zupełnie innego.
W 2025 roku firmy, które najmocniej promowały mikroserwisy, zaczynają się z nich wycofywać.
Amazon, Shopify, Segment – wszyscy po kolei przyznają jedno:
Mikroserwisy nie były wybawieniem, tylko źródłem nowych kłopotów.
Ukryty koszt rozbijania systemu na części
W teorii mikroserwisy miały uprościć pracę: małe zespoły, mniejsze aplikacje, większa autonomia.
W praktyce doprowadziły do odwrotnego efektu.
- Złożoność gwałtownie wzrosła.
Zwykłe wywołanie funkcji zamieniło się w serię połączeń sieciowych spiętych Kafką, Redisem, RabbitMQ i innymi komponentami.
- Opóźnienia stały się normą.
Dane, które kiedyś były w jednym miejscu, zaczęły podróżować między usługami. Użytkownicy odczuwali każdą milisekundę.
- Praca inżynierów stała się trudniejsza.
Debugowanie oznaczało śledzenie problemów przez kilkanaście lub kilkadziesiąt usług.
Wdrożenia robiły się skomplikowane, a posiadanie jednej usługi przypominało prowadzenie mini-startupu wewnątrz firmy. - Koszty też wzrosły.
Amazon Prime Video obniżył koszty infrastruktury o ponad 90% po tym, jak porzucił mikroserwisy na rzecz monolitu.
Zamiast przyspieszyć rozwój, firmy ugrzęzły w rozproszonej architekturze.
Powrót monolitu – ale w nowej odsłonie
To nie jest powrót do dawnych, ciężkich monolitów.
Dzisiejszy monolit jest uporządkowany, dobrze przemyślany i oparty na modułach.
To modularny monolit:
- jedna aplikacja do wdrożenia
- brak komunikacji między usługami
- jasne granice między modułami
- jedno źródło prawdy
Szybki, stabilny i dużo prostszy w utrzymaniu.
Nic dziwnego, że nawet Shopify – przez lata symbol mikroserwisów – wraca do tego modelu, żeby odzyskać tempo pracy.
Dlaczego to działa?
- Jeden proces = lepsza wydajność
- Moduły = porządek w kodzie
- Jedna baza kodu = mniej błędów i niespójności
- Wdrożenia atomowe = mniejsze ryzyko awarii
Coraz więcej firm odkrywa, że dobrze zaprojektowany monolit działa lepiej niż bardzo rozbudowana architektura mikroserwisów.
Czy każdy powinien wrócić do monolitu?
Nie.
Mikroserwisy nadal mają sens dla gigantów takich jak Google czy Netflix.
Ale dla około 90% firm?
Lepiej sprawdza się podejście:
Monolit domyślnie. Mikroserwisy tylko wtedy, gdy naprawdę są potrzebne.
Jeśli wasz zespół ma mniej niż 50–100 osób albo coraz trudniej wam nad wszystkim zapanować, architektura może być waszym największym problemem.
Jak firmy wracają do monolitu?
- Wstrzymują rozrost mikroserwisów
Nowe funkcje powstają w jednym centralnym systemie. - Porządkują dane
Rozproszone bazy łączą w jeden, spójny model. - Ujednolicają technologię
„Używajcie czego chcecie” brzmi fajnie, dopóki nie zamienia się w chaos.
Chcesz przyspieszyć rozwój, obniżyć koszty i uprościć architekturę?
Odezwij się. Pomożemy sprawdzić, czy modularny monolit może zwiększyć tempo twojego zespołu. Oferujemy bezpłatną konsultację.